Znajomi i przyjaciele księżnej Doroty de Talleyrand


 

Arcybiskup Melchior Dipenbrock (1798-1853)

Na tle antypolskich działań, jakie dokonywane były na terenach zaboru pruskiego w XIX wieku, ta postać wydaje się być zupełnie wyjątkowa. Ten kapłan pozostający po wpływem mistyczki Katarzyny Emmerich i swojego przewodnika duchowego biskupa Regensburga Michała Sailera, szybko zdobywał wśród katolickich hierarchów uznanie i gruntował swoją pozycje. Silna osobowość niestety nie szła w parze z posłuszeństwem wobec przełożonych. Gdy miał 42 lata zaproponowano mu objęcie biskupstwa w Kolonii, ale ten odmówił. Cztery lata później odmówił również objęcia diecezji wrocławskiej. Dopiero, kiedy interweniowano ze zniecierpliwionego Rzymu, zgodził się objąć to stanowisko. Nie był to łatwy kawałek chleba, bo kościół katolicki na Śląsku przeżywał kryzys. Poprzedni biskup wywołał skandal odrzucając wiarę katolicką i porzucając stanowisko. Wielonarodowy Śląsk ze swoimi historycznymi zaszłościami pełen był napięć grożących w każdej chwili wybuchem niepokojów. Mimo tych wszystkich problemów diecezja za jego pasterzowania przeżywała okres wielkiej świetności. Arcybiskup dał się poznać jako osoba niezwykle tolerancyjna, nastawiona na dialog z innymi wyznaniami. Potrafił on łagodzić rewolucyjne nastroje w czasie Wiosny Ludów i wyciszać konflikty między nacjami. Polacy na Śląsku widzieli w nim obrońcę mowy, który zawsze swoje kazania nakazywał tłumaczyć na polski, jeśli przebywał na terenach zamieszkałych przez Polaków. W seminarium duchownym nakazał nauki języka polskiego. Zasłynął powiedzeniem jakie padło w kościele w Piekarach Śląskich „ Palec ochoczo dałbym sobie odciąć, gdybym  przynajmniej w kilku wyrazach waszej ślicznej polskiej mowy mógł do Was przemówić”.

Wielokrotnie arcybiskup spotykał się z księżną Dorotą. Łączyło ich wspólne zaangażowanie  w dzieła charytatywne: fundowanie szkół, pomoc chorym i poszkodowanym przez los. Dorota Widziała w nim wzór duchownego, który piastując wysokie godności nie zapomina o służebnej roli wobec tych najmniejszych. Po sześciu latach posługi biskupiej Melchior Dipenbrock otrzymał już kapelusz kardynalski. Dorota odwiedzała go we Wrocławiu on z kolei podczas wizytacji diecezjalnych był częstym gościem zarówno w Zatoniu, jak i Żaganiu. Dorota jako najzamożniejsza i najbardziej wpływowa katoliczka na całym Śląsku była zaangażowana w pomoc Dipenbrockowi w ułożeniu poprawnych stosunków z pruskim władcą, który mówiąc delikatnie nie przepadał  za katolikami. Wykorzystywała swoją przyjaźń z królem i ułatwiała rządy w arcybiskupstwie wrocławskim prowadząc subtelną mediację.  W jednym z listów do niego księżna napisała :  „... Miałam zaszczyt rozmawiać  przedwczoraj z królem. Powiedziałam, że oczekuje wkrótce pańskich odwiedzin i łaskawie dał do zrozumienia, że chciałby się tu znaleźć jako trzeci.”

Ferenc Liszt (1811-1886)

Liszt miał to szczęście, że jako artysta sławę  zdobył za życia, a doceniany przez współczesnych zdobył na tej sławie niemały majątek. Łączyła go z Dorotą wielka przyjaźń.  Jak inaczej nazwać gest, jakim było przyjęcie zaproszenia na ślub wnuczki Doroty Marii de Casstelane z Antonim Radziwiłłem, jaki odbył się w Żaganiu w 1857 roku. Liszt - światowej sławy kompozytor i wirtuoz fortepianu, grał na organach żagańskiego  kościoła. Nie była to jego pierwsza wizyta u księżnej. Już cztery lata wcześniej gościł w Żaganiu i Zatoniu. a początki ich znajomość sięgają  lat, gdy spotykali się na salonach Paryża, Weimaru czy Mediolanu. Liszt przyglądał się życzliwie ostatniemu uniesieniu miłosnemu, jakie przeżywała leciwa już księżna do młodego ordynata olbrzymich latyfundiów na Śląsku i Morawach Feliksa  Lichnowskyego. Należał on do najbliższych przyjaciół kompozytora towarzysząc mu często w trasach koncertowych. Wielkim ciosem dla księżnej i kompozytora była wiadomość o tragicznej śmierci księcia Lichnowskyego podczas zamieszek we Frankfurcie w 1848 roku. Ten niespodziewany cios zbliżył ich do siebie i sprawił, że oboje zaczęli pogrążać się w mistycyzmie.

Jak podaje w biograf Liszta - Stanisław Szenic - z księżną łączyło go również zamiłowanie do podróży i przekonanie, że między celami, do których podążali jest mnóstwo czasu, który był całkowicie niewykorzystany i w dodatku spędzany w dyskomforcie trzęsących się powozów. Liszt, który był tytanem pracy, kazał wybudować na swoje potrzeby wóz, wzorowany na wozie spotkanego podczas jednej z podróży króla cyganów. Wybitni powoźnicy, wykorzystując najnowsze zdobycze techniki w kwestii resorów, stworzyli olbrzymią karetę, tak wyposażoną, że mogła pełnić rolę salonu, wygodnego gabinetu pracy, jadalni lub w zależności od potrzeb sypialni.  Zauroczeni tym dziwem techniki książę Lichnowsky i księżna Dorota kazali sobie wybudować identyczne na wzór powozu Liszta.  Być może właśnie w wozowni, jaka do dzisiaj się znajduje w Zatoniu, obok siebie stały 3 jedyne takie w Europie powozy, gdy spotkali się serdeczni przyjaciele. Kiedy księżna Dorota oddała ducha w 1862 roku Na swoim Oratorium o Św. Elżbiecie, które właśnie kończył napisał „In memoriam Dorothea, Sagani princippse” ( ku pamięci Doroty, księżnej żagańskiej).

Peter Joseph Lenné (1789-1866)

Zalicza się go do najwybitniejszych ogrodników i architektów krajobrazu doby klasycyzmu. Prawdziwe jego nazwisko brzmiało Le Neu. Jego ojciec również znany ogrodnik żydowskiego pochodzenia za namową żony zmienił nazwisko na lepiej brzmiące z francuskim akcentem na ostatnią literę Lenné. Ojciec inwestował w syna finansując mu liczne podróże i naukę u najwybitniejszego w tamtych czasach mistrza krajobrazu Gabriela Thouin. Bardzo szybko projekty Lenne znalazły uznanie u majętnych mecenasów sztuki ogrodniczej. Projektował głównie w Prusach, ale pracował również przy cesarskich ogrodach w Wiedniu. W wieku 27 lat objął funkcję zastępcy dyrektora ogrodów dworskich pałacu Sanssouci. Jego projekty w Poczdamie i Berlinie  zostały wpisane   na listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO. W 1823 Lenne założył Akademię Ogrodniczą w Schonenberg i Poczdamie, a w 1845 został Dyrektorem Generalnym Ogrodów Pruskich.  Pośród jego licznych dokonań liczonych w setki projektów i koncepcji znajduje się również, jak podaje F.R Weber, park w Zatoniu. Choć niestety nie znajdujemy do dzisiaj bezpośredniego dokumentu potwierdzającego ten fakt. Jest to jednak dalece prawdopodobne, bo księżna Dorota, która zaprzyjaźniona była z dworem pruskim wielokrotnie miała okazję podziwiać jego dokonania i spotykać się z nim podczas wizyt w Poczdamie, Berlinie czy Koblencji. Wiele elementów zatońskiego parku ma cech zbieżne z innymi dokonaniami tego niezwykłego mistrza sztuki ogrodniczej.

Artur Wellington (1769-1852)

Arthur Wellesley Wellington, to jedna z najbarwniejszych postaci europejskich pierwszej połowy XIX wieku, angielski generał i polityk w roku 1798 uzyskał tytuł książęcy. Walczył z wojskami rewolucyjnej Francji  i przeciwko Danii. Przebywał z misją wojskową w Indiach. Od 1808 rozpoczął wojnę z największym swoim rywalem - Napoleonem Bonaparte. Sukcesem zapewniającym mu miejsce w panteonie bogów wojny była wygrana pod Waterloo. Oprócz zasług militarnych książę był aktywnym politykiem.  W latach 1814-1815 uczestniczył aktywnie w kongresie wiedeńskim. Był członkiem rządu brytyjskiego, a nawet premierem. Schyłek życia znowu oddał brytyjskiej armii obejmując nad nią dowództwo.  Wellington  po raz pierwszy miał okazje poznać młodą wówczas hrabinę Talleyrand na kongresie wiedeńskim gdzie towarzyszyła ministrowi Maurycemu Talleyrandowi. Od tego czasu datuje się ich serdeczna znajomość, która  najbardziej intensywny wymiar miała w czasie, kiedy Talleyrand został w 1830 roku ambasadorem Francji w Londynie. Często widywali się wówczas nie tylko na oficjalnych spotkaniach, ale również na licznych balach.  Obfita korespondencja między Dorotą, a Wellingtonem przechowywana była w pałacu w Zatoniu, o czym wspomina sama księżna w swoich  pamiętnikach  kreślonych w tutejszym pałacu. Pisała w nich, że:  „...miłym zaskoczeniem było odnalezienie w sekretarzyku listów od księcia Artura...”.

Fryderyk Wilhelm IV (1795- 1852)

Urodził się jako najstarszy syn Fryderyka Wilhelma III.  Już od dzieciństwa był wszechstronnie uzdolniony, ukazując talenty wojskowe, jak i dotyczące znajomości sztuk pięknych. Należał do osób głęboko religijnych, będąc przekonanym o swoim boskim posłannictwie.  Był gorącym zwolennikiem zjednoczenia Niemiec. W 1840 r. po śmierci swojego ojca wstąpił na tron pruski ogłaszając amnestię dla więźniów politycznych i łagodząc konflikt z Kościołem katolickim. Jednym z najdramatyczniejszych wydarzeń w czasie jego panowania była Wiosna Ludów,  podczas której obiecał konstytucję, zwołał parlament frankfurdzki, a następnie wycofał się z tych zmian i odrzucił nawet ofiarowaną mu przez lud koronę cesarską. Ostatecznie po zakończeniu wystąpień nadał konstytucję, a koronę cesarską otrzymał 20 lat później jego młodszy brat.  Fryderyk Wilhelm IV pod koniec życia zaczął zdradzać objawy choroby psychicznej, a zachowanie króla stało się tak ekscentryczne, że pozbawiono go władzy. Król przyjaźnił się z Dorotą na długo zanim został władcą. Znali się od dzieciństwa, które Dorota spędziła w Berlinie.  Sam król po latach w liście z 1836 roku napisał do księżnej „...Wspomnienie z dzieciństwa, które Pani zechce przywołać  nie mogą nigdy u mnie zniknąć. W liście do Pani syna miałem śmiałość napisać, że Pani i ja byliśmy w dzieciństwie jak brat i siostra, więc traktuję go jak wuj siostrzeńca. Widzę Panią jeszcze tu, w postaci dziecka w kolorowej sukience. Spędzenie wieczoru z Panią było dla mnie i mojego brata jak święto, bo Pani grzeczność, tak chwalona, nie przeszkadzała nam nigdy bawić się tak, jak człowiek lubi się bawić mając lat 8 czy 10...”.

Dorota zaprosiła króla Fryderyka Wilhelma IV wraz z małżonką do Zatonia w 1841 roku. Przybyli tu: ona na wypoczynek, a on na polowania w tutejszych lasach.  To wówczas podejmując króla Prus zapewne Dorota podjęła ostateczną decyzje o przebudowie pałacu w Zatoniu, wstydząc się nieco niemodnej już elewacji i szpetnej dachówki, jaką pokrywał budynek. Zdawała sobie sprawę, że chcąc prowadzić salon na najwyższym  europejskim poziomie musi nadać swojej zatońskiej rezydencji bardziej reprezentacyjny charakter. Mimo wieloletniej przyjaźni Dorota podchodziła krytycznie do działań politycznych króla o czym świadczy chociażby zapis w pamiętniku:  „Jaka szkoda, że ten sympatyczny człowiek jest królem”. Nie podobała jej się reakcja króla na Wiosnę Ludów. Skrzętnie w częstych kontaktach omijała tematy polityczne nie chcąc go urazić swoim widzeniem spraw. Podczas jednej z wizyt w Żaganiu, Pruski monarcha podarował księżnej Dorocie nietypowy prezent. Zapisała o nim w pamiętniku: „...Ściskając mnie na pożegnanie, nasunął na moją rękę  skromną bransoletę, lecz bardzo gustowną z wygrawerowanym napisem mówiącym o przyjaźni. Był do niej przymocowanie mały medalion zawierający pod niebieskim emaliowanym wieczkiem pukiel królewskich włosów...”.

Honoriusz Balzac (1799-1850)

To jedno z najznakomitszych nazwisk kojarzone z zatońskim pałacem.  Pisarz francuski, ojciec powieści realistycznej. Będąc studentem prawa, porzucił naukę, by oddać się literaturze. Próbował bez powodzenia dorobić się majątku jako wydawca, drukarz i właściciel odlewni czcionek. Jednak po czterech latach okazało się, że nie sprostał wymogom bankierów paryskich, działalność więc zakończyła się fatalnym w skutkach bankructwem. Na spłatę długów poświęcił skromny majątek rodzinny. Z długów nie wyszedł do końca życia, ratując się zaliczkami na poczet powieści, których jeszcze nie zaczął nawet pisać. Był jednym z najbardziej pracowitych pisarzy w dziejach literatury, pozostawił około 100 powieści.

Kobiety w życiu Balzaca zawsze odgrywały ważną rolę. W swoich powieściach, zmieniając dotychczasową modę panującą w tym względzie w literaturze, przedstawiał z upodobaniem kobiety dojrzałe (stąd popularne pojęcie kobiety w wieku balzakowskim, to znaczy po trzydziestce). Romantyczna historia miłości pisarza łączy się z polską arystokratką, hrabiną Eweliną Hańską, z którą pisarz korespondował przez długich 18 lat, zanim kilka miesięcy przed śmiercią ją poślubił w dalekim Berdyczowie. To właśnie z tą miłością wiąże się pobyt pisarza w Zatoniu. Był to przystanek w długiej drodze do ukochanej. Jak podaje J. Majchrzak,  Balzac przybył do posiadłości Doroty de Talleyrand  3 października 1847 roku i przebywał tu kilkanaście dni. Dorota mimo szacunku, jaki żywiła do ludzi kultury i sztuki nie wydawała się być odpowiednią partnerką do długich dysput z gadatliwym pisarzem, gdyż twórczość jego dystansowała się tematycznie od świata, w jakim w żyła księżna. Jego poglądy na władzę, politykę znacznie odbiegały od zapatrywań księżnej, ale jak każda kobieta łasa była na jego kokieteryjny sposób konwersacji, który rozmówczyni sprawiał wiele przyjemności. Spragniona była nie tylko komplementów, ale i melodii francuskiego języka po środku niemieckiego Śląska.

Scipione Piattoli (1749-1809)

Jeśli kiedyś jakiś reżyser lub pisarz wpadnie na pomysł przedstawienia jego bujnego życia, to będzie to z pewnością bestseller. Ten włoski ksiądz był prywatnym sekretarzem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i współtwórcą Konstytucji 3 Maja. Pochodził z rodziny artystycznej, oboje rodzice oraz  starszy brat byli malarzami. Scypione w wieku chłopięcym wstąpił do zakonu Pijarów, ale jako już wykształcony doktor prawa otrzymał zgodę na opuszczenie zakonu. Był przez lata profesorem na uniwersytecie w Modenie. Do Warszawy Przybył we wrześniu 1782 roku i najpierw pracował jako wychowawca dzieci magnata Potockiego, a później został  członkiem honorowym Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych. Otrzymał tam zadanie opracowania pierwszego polskiego podręcznika historii sztuki. Następnie zajmował się edukacją księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, by trafić potem w bezpośrednie królewskie otoczenie  jako bibliotekarz i lektor Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przede wszystkim jednak był łącznikiem między królem, a Ignacym Potockim i  Hugo Kołłątajem podczas prac nad tekstem Konstytucji 3 Maja. Sam zgłaszał pewne projekty, wzorujące się na konstytucji amerykańskiej i pomysłach francuskich. Przypisywany jest mu pomysł utworzenia Straży Praw – czyli pierwszego polskiego konstytucyjnego rządu. W gabinecie Piattolego na zamku odbywały się tajne spotkania z udziałem Stanisława Augusta, tam też ustalono datę decydującej sesji sejmu na 3 maja 1791 roku. Kontakty z dworem osłabły po przystąpieniu króla do Targowicy. Piattoli miał również swój udział w przygotowaniach do powstania kościuszkowskiego 1794 roku,  a ponieważ w chwili wybuch insurekcji przebywał w Austrii aresztowano go jako przeciwwagę dla aresztowania rosyjskich dyplomatów w ogarniętej powstaniem Warszawie. Dyplomatów wypuszczono po kilku tygodniach, a Piattoli  sześć długich lat spędził w więzieniu. Został ostatecznie uwolniony dzięki wpływom Adama Jerzego Czartoryskiego, oraz księżnej kurlandzkiej Doroty ( z domu von Meden).

I tu historia splata bujny życiorys naszego bohatera z jej córką księżniczką kurlandzką, bowiem po wyjściu z więzienia został on sekretarzem księżnej kurlandzkiej, oraz wychowawcą księżniczki Doroty.  Jako wychowawca małej Doroty nie tylko uczył ją dobrych manier, ale, co było rzeczą nietypową dla dziewcząt w XIX wieku, zaznajamiał ją z tajnikami dyplomacji, historią oraz z nowoczesną myślą polityczną. Zauroczony wdziękiem małej księżniczki prowadził starania o wyswatanie jej z Czartoryskim, ale niestety bez powodzenia. Na nagrobku Piattolego matka Doroty kazała umieścić napis Kochany przez wszystkich, którzy go znali. Po śmierci doczekał się dwóch biografii we Włoszech, a Lew Tołstoj wykorzystał jego osobę do stworzenia postaci ojca Morio w  powieści Wojna i pokój.

Dorota de Talleyrand- Perigord tak sprawnie poruszająca się na salonach Europy korzystała z wiedzy i doświadczenia swojego nauczyciela z lat dziecięcych. Talenty, jakie w niej dostrzegł stary Talleyrand nie były całkiem samorodne, podparte były gruntowną nauką, jaką otrzymała od swego pedagoga Scypiona Piattolego. Dzięki niemu ponadto poznała Goethego i Czartoryskiego oraz wielu innych ludzi, z którymi wiązała go przyjaźń. W zatońskim pałacu znajdowała się część korespondencji, jaką prowadził ów Włoch z księżną. Znalazła się o niej wzmianka w pamiętnikach księżnej pod datą 15 czerwca 1840 roku. Księżna Talleyrand przez całe życie nosiła przy sobie niewielki medalion z podobizną mistrza i wychowawcy, podkreślając w ten sposób wpływ, jaki wywarł ten człowiek na jej życie.

Alexander Heinrich Friedrich von Humboldt (1769-1859) 

Humboldt był  sztandarową postacią nauk przyrodniczych w XIX w.  nie tylko w Niemczech, ale i w Europie - przyrodnik, podróżnik, jeden z twórców nowoczesnej geografii. Udawał się w liczne podróże badawcze do obu Ameryk, Afryki i Azji. Wykładał geografię na uniwersytecie berlińskim. Wielkość Alexandra von Humboldta opierała się na tym, że wbrew duchowi czasu poszedł w swych dociekaniach drogą badań doświadczalnych, jednocześnie na kilku polach: geologii, astronomii, zoologii i mineralogii. Poza tym jest on twórcą nauki o krajobrazie, klimatologii, oceanografii i geografii roślin. Jest uznawany za ostatniego człowieka, który ogarniał umysłem cały stan ówczesnej wiedzy przyrodniczej.

Jako jeden z pierwszych postulował ochronę przyrody, był twórcą pojęcia „pomnik przyrody”. Jego sława i autorytet sprawiły, że osoba jego była wykorzystywana również na polu dyplomacji. Księżna Dorota  de Talleyrand ceniła sobie tę znajomość jak z każdym wybitnym człowiekiem. Jej otwartość na naukę, kulturę, sztukę czy politykę pozwalało nawiązywać serdeczne znajomości z ludźmi o bardzo różnych profesjach.  Ten znakomity naukowiec gościł u niej podczas swoich podróży na Śląsk. Jako znany przyrodnik często dzielił się swoją wiedzą i nie jest wykluczone, że i jego sugestie zostały wzięte pod uwagę przy doborze roślinności w zatońskim i żagańskim parku.

Dorota wielokrotnie spotykała się z naukowcem podczas jego wcześniejszych pobytów w Paryżu, który odwiedzał w celach naukowych  i dyplomatycznych. Oboje prowadzili ożywioną korespondencję, która aż do przesady zawiera tyle form grzecznościowych zwrotów, że wydaje się być wprost nienaturalna. Oto fragment listu Humboldta do księżnej: „...Pani przyjaźń do mnie objawia dobrą wolę i słodkie ciepło dla mojej starości upiększając schyłek mojej kariery. Uczucie to staje się z dnia na dzień coraz większe  i w mych wspomnieniach Chimborasso jest mały wobec uciech zmysłowych i intelektualnych jakie mi dawały spotkania z Panią...”. Ona też mu odpowiadała równie kwieciście. Ale naukowiec ten był niezwykle egocentryczny i przeświadczony o wyjątkowości swojej rozległej wiedzy. W Berlinie przekazywano sobie nawet informacje na jakich przyjęciach Humbold będzie, aby osoby wrażliwe na nieograniczone gadulstwo mogły je omijać. 

Dorota w pamiętnikach zwraca również na ten fakt uwagę: „Humboldt jak w jego zwyczaju bywało ciągle gadał i gadał dominując całe przyjęcie: o górach, wszystkich planetach, nie zapominając o najbliższym otoczeniu, którego nie traktował  nadmiernie życzliwie”. Innym razem pisze: „ ..Humboldt to gaduła i plotkarz. Mówi o wszystkim na raz. I choć wiedzę ma niesamowitą to sposób jego mówienia mnie usypia...”.

Wilhelm I  (1797-1888)

Nic nie zapowiadało, że to on właśnie stanie się cesarzem, który odbuduje Rzeszę i jednocząc Niemcy. Urodzony jako Wilhelm Friedrich Ludwig von Preussen  był młodszym synem króla, ale choroba psychiczna brata wyniosła go do funkcji regenta, a później króla Prus i w końcu w  1871 na tron cesarski. Przylgnęły do niego przydomki „książę  kartaczy" oraz „białobrody". W wieku 10 lat został mianowany oficerem przez swego ojca, a w 1814 uczestniczył w kampanii antynapoleońskiej, podczas której otrzymał pruski Krzyż Żelazny. W 1840 r. awansowano go do stopnia generała piechoty. Nie pozostawał w cieniu starszego, brata był aktywnym politykiem i ważnym graczem na niemieckiej scenie.  Krwawo tłumił wystąpienia Wiosny Ludów w 1848 r. gdzie kazał strzelać z kartaczy do tłumów. Brat Fryderyk Wilhelm IV doradził mu nawet wyjazd do Londynu na placówkę dyplomatyczną, aby załagodzić nastroje społeczne. Niemcy pamiętają tego władcę głównie jako twórcę zjednoczonego państwa, a my Polacy widzimy w nim bezwzględnego zaborcę, który poprzez politykę swojego kanclerza Otto von Bismarcka prześladował Polaków na terenie Wielkopolski, Śląska  Warmii czy Pomorza. 

Chodź nigdy nie był w Zatoniu to jednak z księżną znał się bardzo dobrze, podobnie, jak jego starszy brat, jeszcze z czasów dzieciństwa, które spędzała Dorota w Berlinie. Później wielokrotnie się spotykali bo wizyta na dworze Hohenzollernów była zawsze żelaznym punktem pobytu w Berlinie. Kiedy koronował się na króla w roku 1861 Dorota wysłała do niego 2 stycznia  list, w którym pisze „ Słaba kobieta nie może czynić nic innego jak tylko modlić się , co z serca czynię i wdzięczną będę, gdyby tylko król zezwolił mi być jemu pomocną choćby wielkością ziarenka piasku, aby wprowadzić go w zadowolenie...”. Jej śmierć po rocznej chorobie bardzo go poruszyła. Kiedy wysłał na pogrzeb swojego osobistego wysłannika, który zdał mu relację w której znalazł się komentarz na temat niestosowności, jakie mu towarzyszyły, był zbulwersowany i zapisał w dzienniku „...Przygnębia mnie to, bo w księżnej straciłem nie tylko przyjaciółkę z dzieciństwa, ale i przyjaciółkę, która z racji wieku i czasów była tak złączona z moim istnieniem, iż pustkę będę odczuwał przez całą resztę życia.”

Aleksander I Romanow (1777-1825)

Ten  wszechstronnie wykształcony człowiek w wieku 23 lat przejął rządy w Rosji. Za jego panowania utworzone zostały uniwersytety w Charkowie i Kazaniu oraz reaktywowany Uniwersytet Wileński z polskim językiem nauczania. Był nastawiony przyjaźnie do Polaków. Ten przychylny stosunek wynikał z zaufania, jakim darzył swojego ministra spraw zagranicznych, którym był ks. A. Czartoryski dobry znajomy księżnej  Doroty. Był jednym z głównych rozgrywających polityków w czasie wojen napoleońskich. To jego taktyka prowadzenia wojny doprowadziła do upadku Wielkiej Armii Napoleońskiej. Aleksander I spędził w stolicy Francji dwa miesiące po zwycięstwie, goszcząc w pałacu księcia Talleyranda, który przy jego pomocy organizował życie polityczne Francji po upadku Napoleona I Bonaparte. 

Dorota już wcześniej była przedstawiona carowi, a jej małżeństwo z Edmundem Talleyrandem, bratankiem ministra, było  potwierdzeniem układu, jaki zawarł minister z władcą Rosji zdradzając Napoleona.  Talleyrand z cerem porozumieli się w Erfurcie w 1808 roku. Swoją decyzję o przyszłym mężu dla Doroty Aleksander osobiście oznajmił matce i jej samej podczas wizyty w ich pałacu pod Berlinem. Matka Doroty była bowiem poprzez pobieraną dożywotnią pensję poddaną Cara. Stała się więc Dorota niejako zakładnikiem wielkiej polityki i częścią kontraktu francusko-rosyjskiego.  Jej młodszy syn, który przebywał często w Zatoniu  na cześć cara otrzymał imię Aleksander.

Mikołaj I Romanow (1796 -1855)

Ten cesarz rosyjski od 1825 i król polski 1825-1831 był zwolennikiem i twórcą policyjnego reżimu w Rosji i w Królestwie Polskim. W porozumieniu z Prusami i Austrią zwalczał ruchy rewolucyjne, zyskując sobie przydomek "żandarma Europy". Stłumił  powstanie listopadowe (1830-1831), a po jego upadku zniósł obowiązującą wcześniej w Królestwie konstytucję, czyniąc je integralną częścią Imperium Rosyjskiego. W polityce zagranicznej dążył do wzmocnienia pozycji Rosji na Bałkanach i w Azji Środkowej. Zmarł w nie wyjaśnionych okolicznościach, w czasie niepomyślnej dla Rosji wojny krymskiej.

Wielu autorów podaje, że odwiedził księżną w Zatoniu, choć nie ma na to dostatecznych dowodów.  Brak jest wzmianki w pamiętnikach księżnej oraz w biografiach cara. Tak więc jeśli nawet tu gościł, to musiało być to przejazdem w drodze z Moskwy do Berlina. Jeśli faktycznie tak było, musiała być to niezwykle kłopotliwa wizyta dla księżnej, gdyż nie popierała ona ostrego kursu polityki antypolskiej, jaki forsował cesarza, a wyrok, jaki wydał car na księcia Czartoryskiego pozbawiający go majątku i zmuszający go do emigracji, uznawała za barbarzyństwo.

Fryderyk Wilhelm III (1770- 1840)

Król pruski od 1797. Jak wielu Hohenzollernów miał pęd do władzy, bez umiejętności ich wykorzystania. Zbyt nieufny, aby zdać się na swoich ministrów, miał zbyt mało silnej woli, aby konsekwentnie prowadzić politykę samemu. W czasie wojen napoleońskich prowadził początkowo politykę neutralności, a potem włączania się w nieodpowiednim momencie. Błędna polityka w czasie wojen napoleońskich prowadziła go od klęski do klęski. W stosunku do Polaków był niezwykle wrogi. W roku 1811 w Królewcu z jego rozkazu dokonano barbarzyńskiego zniszczenia insygniów koronacyjnych królów polskich, wykradzionych w 1796 roku ze skarbca na Wawelu, które następnie przetopiono na monety. Tylko koalicja, która pokonała w końcu Napoleona pomogła mu odzyskać dobre imię wśród europejskich monarchów i utracone ziemie. Niemcy pamiętają go jako króla, który nie dotrzymał obietnicy z 1813 rokuwprowadzenia w Prusach konstytucji.

Fryderyka Wilhelma znała głównie matka Doroty księżna Kurlandzka, która była częstym gościem na dworze podczas pobytów w Berlinie. Ale dzięki jego życzliwości po pałacowych komnatach i ogrodach wspólnie bawili się przyszli następcy tronu Fryderyk Wilhelm IV i Wilhelm I z księżniczką Dorotką Biron późniejszą panią na Zatoniu. Kiedy zmarł, a ona nie mogła być na pogrzebie zapisała życzliwie w swoim pamiętniku: „Nie żałuję samej uroczystości, ale bardzo mi smutno, że nie mogę oddać szacunku królowi, który był taki dobry dla mnie kiedy byłam dzieckiem...”

Hermann Ludwig Heinrich von Pückler-Muskau (1785-1871)

To chyba największy ekscentryk spośród  znajomych księżnej - pisarz, ogrodnik i podróżnik. Pückler urodził się kilkadziesiąt kilometrów od Zatonia w Mużakowie nad Nysą Łużycką. Część dzieciństwa spędził w zakładzie wychowawczym dla trudnych dzieci, gdzie w ramach obowiązków był zmuszany do uprawiania ogrodu. Z czasem przymus ustępował miejsca przyjemności, która przeszła w pasję.  Nie do końca podobało się to majętnym rodzicom, którzy planowali mu inną przyszłość,  podjął więc studia prawnicze w Lipsku, ale szybko je porzucił dla służby wojskowej. Z armii został również szybko usunięty z powodu hazardu i częstych pojedynków. W 1811 roku odziedziczył po zmarłym ojcu posiadłość w Mużakowie, liczne wsie i sporą sumę pieniędzy. W rodzinnym majątku rozpoczął projektowanie i realizację Parku Mużakowskiego, co zajęło mu resztę życia. Kompleks w 2004 roku wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Oprócz realizacji założenia parkowego w Mużakowie często podróżował i bywał na salonach europejskich, słynął już wówczas z licznych romansów i ekscentrycznego zachowania. Wiele podróżował, a że miał talent do pisania, swoje awanturnicze przygody opisywał w książkach, które cieszyły się sporym powodzeniem. Zyski ze sprzedaży nie wystarczały jednak na pokrycie kosztów związanych z swawolnym życiem. Kiedy zmarł, pochowano go równie ekscentrycznie jak wyglądała jego ziemska droga, w piramidzie na sztucznym stawie.

Księżna Dorota de Talleyrand spotykała się z Pücklerem z racji sąsiedztwa. Z Żagania, w którym mieszkała, bardzo niedaleko było do rozległych i pięknych ogrodów Mużakowa. Choć styl życia księcia był częstym powodem żartów wyższych sfer to jednak Dorota ceniła go za jego dokonania w sztuce ogrodniczej jest dalece prawdopodobne, że książę udzielał jej rad zarówno, jeśli chodzi o park w Żaganiu jak i park w Zatoniu.

Klemens Lothar von Metternich (1773-1859)

Książę von Metternich – austriacki polityk i dyplomata był zwolennikiem  tradycjonalistycznego konserwatyzmu. Jako 15-latek rozpoczął już studia w Strasburgu. Podczas kolejnych studiów w Moguncji już asystował ojcu na placówce w Brukseli.  Obok Maurycego de Talleyranda uważany jest za twórcę nowoczesnej dyplomacji. Był jedną z głównych postaci na kongresie wiedeńskim  1814- 1815 i wielkim propagatorem idei restauracji. Przyczynił się do powstania Świętego Przymierza. Przez politykę rozdrobnienia Niemiec i Włoch oraz zaboru Polski Austria za jego czasów zdobyła dominującą rolę w Europie.

Dorota znała tego polityka bardzo dobrze. Po pierwsze dlatego, że była na kongresie, po drugie dlatego, że jej siostra Wilhelmina romansowała z nim.  Gentz - sekretarz kongresu wiedeńskiego żalił się w jednym z listów pisząc o Dorocie i Wilhelminie:  „...Metternich te baby wprowadza we wszystkie tajemnice polityczne. To nie do wiary, co one wiedzą...” W pamiętnikach swoich zapisał, że w 1924 roku prowadził z Dorotą w Paryżu poważne rozmowy o sytuacji we Francji. Ona zaliczała go do grona swoich dobrych znajomych, nawet po jego odejściu z czynnej polityki odwiedzała go w Wiedniu i w Czechach, gdzie przebywał pod koniec życia. W swoich pamiętnikach napisała o nim „...Światły umysł, umiarkowany charakter, wielkie doświadczenie, naturalna powaga, łatwy nastrój, łączył rzadkie cechy charakteru. Niestety jego talent stale pomniejszano i w jego kraju i całej naszej epoce...”

Johann Wolfgang von Goethe (1749-1832)

Najwybitniejszy niemiecki poeta okresu romantyzmu i jeden z najbardziej znaczących w skali światowej, dramaturg, prozaik, uczony, polityk, wolnomularz. Związany z romantyzmem, nie zerwał nigdy więzi łączących go z klasycyzmem. Był również myślicielem i uczonym, znawcą wielu dziedzin wiedzy oraz sztuki. U miedziorytnika w domu wydawcy Breitkopfa nauczył się sztuki drzeworytu. W 1771 Goethe został we Frankfurcie dopuszczony do wykonywania zawodu prawnika, ale wkrótce otrzymał naganę, tracąc z tego powodu swój zapał do tego fachu. Pełnił różne funkcje na dworze księcia  sasko-waimarskiego, dochodząc do rangi Prezydenta Izby Finansów. W roku 1782 został nobilitowany. Najbliższa przyjaźń łączyła go z Fryderykiem Schillerem. Zmarł w Weimarze, w całkowitym osamotnieniu,  znał kilka języków obcych (łacina, greka, francuski, angielski, hebrajski). Osobną kartą w życiu poety były kobiety. Jak był młody zakochiwał się w starszych, jak był leciwym staruszkiem gustował w młodszych, nawet o kilkadziesiąt lat. W wielu  74 lat oświadczył się  19-letniej Urlyce. Goethe przyjaźnił się z Schillerem, który był poetą i  profesorem na Uniwersytecie w Jenie, współpracowali przy wydawaniu czasopisma Horen. Koleżeńska przyjaźń oraz ożywiona korespondencja trwała, aż do śmierci Schillera w 1805 r. Po jego śmierci wykradł potajemnie jego czaszkę.

Dorota korespondowała z tym wybitnym poetą i kilkakrotnie się z nim spotykała. Ona widziała w nim wspaniałego wieszcza, on kobieciarz ciągle przeżywający miłosne uniesienia patrzył na nią, jak na kobietę o nieprzeciętnej urodzie i inteligencji. Kiedy ją spotkał w Karlowych Warach na wypoczynku zapisał w pamiętniku „...Sama zawsze urocza, w uroczym otoczeniu”

Ludwik Filip (1773-1850)

Król Francuzów, na którym skończyła się dynastia Burbonów. Panował w latach 1830–1848. Po wybuchu rewolucji lipcowej we Francji w 1830 oraz abdykacji i ucieczce do Wielkiej Brytanii nieudolnego króla Karola X lud Paryża, lud opowiedział się za kontynuacją monarchii konstytucyjnej. Francja otrzymała więc nowego króla-obywatela – Ludwika Filipa I z linii orleańskiej – bocznej linii Burbonów. Ale tak naprawdę to nie lud Paryża, a skrzętnie przygotowywany przez Talleyranda spisek wyniósł go na tron. Dorota również uczestniczyła w tych przygotowaniach. Wdzięczność nowego monarchy wobec Talleyranda i jego bratanicy zaowocowała powrotem do czynnej polityki. Król zaproponował mu funkcję ambasadora w Londynie, do którego udali się razem z księżną Dorotą. Za panowania Ludwika Filipa Francja przezywała rozkwit gospodarczy. Dzięki wielkiemu technicznemu postępowi i wynalazkom pierwszych maszyn rolniczych oraz nawozów sztucznych, następował znaczny wzrost produkcji rolnej. W 1831 uruchomiona została pierwsza linia kolejowa na trasie Paryż - Saint Germain, Paryż, liczący 1,2 mln mieszkańców, był po Londynie, drugim co do wielkości miastem w Europie. Po 1846 r.  skończył się jednak okres prosperity i Francję ogarnął wszechstronny kryzys gospodarczy. Po kilku latach nieurodzajów w rolnictwie w dniu 22 lutego 1848 w Paryżu powstały barykady uliczne, zagrożony w swym pałacu król, abdykował i uciekł z Paryża, by po kilku dniach znaleźć się w Anglii. Dorota wspierał zarówno króla, jak i jego żonę. Zanim opuściła Francję i zamieszkała w Zatoniu, opiekowała się księciem Orleanu, królewskim synem szykowanym na następcę tronu.

Pius IX ( 1792 - 1878 )

Pius IX  właściwie Giovanni Maria Mastai Ferretti . Przyszedł na świat w rodzinie hrabiowskiej. Jako młodzieniec ukrywał się aby nie służyć w armii francuskiej, która wówczas kontrolowała Półwysep Apeniński. Po upadku Napoleona I kontynuował przerwane studia w Rzymie. Od 1817 był opiekunem duchowym i jednym z dyrektorów ośrodka dla sierot, a równocześnie tam mieszkał. Starał się o przyjęcie do gwardii papieskiej, ale z powodu padaczki odmówiono mu. Ze względu na chorobę, postarał się o dyspensę papieską pozwalającą na otrzymanie święceń kapłańskich. papież Pius VII pozwolił mu na odprawianie mszy jedynie w obecności innych kapłanów. W lipcu 1823 uzyskał papieską nominację na stanowisko audytora dla Chile, Peru, Meksyku i Kolumbii. W 1827 został biskupem  Spoleto, a następnie biskupem w Imoli koło Bolonii. Giovanni zasłużył się dla tej diecezji wieloma cennymi inicjatywami: założeniem Akademii Biblijnej, Banku Pobożnego dla osób zadłużonych, Towarzystwa św. Terencjusza opiekującego się chorymi, założeniem szpitali, przytułków oraz ochronek dla dzieci. 16 czerwca 1846 konklawe, wybrało go na papieża. Pius IX zaczął przeprowadzać stopniowe reformy polityczne. Wydał zgodę na zbudowanie kolei żelaznej na terenie Państwa Kościelnego oraz na gazowe oświetlenie ulic. Nastąpiło znaczne złagodzenie cenzury. Jego pontyfikat był najdłuższy po św. Piotrze (31 lat, 7 miesięcy). W czasie I Soboru Watykańskiego (1869-70) ogłosił dogmat o nieomylności papieża w sprawach religijnych i moralnych, potępił też Kulturkampf w Niemczech. Pius IX protestował przeciwko rosyjskiemu okrucieństwu w dławieniu powstania styczniowego w 1863. Wezwał cały Kościół Katolicki na świecie do modlitw za Polskę. Gdy doszło do zjednoczenia Włoch i zagarnięcia ziem Państwa Kościelnego, ogłosił  się „więźniem Watykanu”. 3 września 2000r.  ogłoszony został przez Jana Pawła II błogosławionym.

Dorota de Talleyrand Perigord kilkakrotnie widziała się z papieżem. Poprzez zażyłe kontakty z rodziną królewską w Berlinie uznano ją za najbardziej wpływową katoliczkę w protestanckich Prusach. Papież doceniał wsparcie, jakiego udzielała  arcybiskupowi Wrocławia Dipenbrockowi. Dzięki jej wstawiennictwu i niezwykle pochlebnej opinii, jaką wystawiła mu przed papieskim tronem, Pius IX wręczył mu kapelusz kardynalski. Śląsk i ochrona katolików na nim mieszkających były ważnym tematem rzymskich spotkań między papieżem, a księżną Dorotą. W dowód jej zasług ojciec święty Pius IX ofiarował jej pozłacane rzeźby do kaplicy pałacowej w Żaganiu.

 

Księżna Dorota de Talleyrand z wizytą u Papieża Piusa IX.

Karol Maurycy de Talleyrand (1754 - 1838)

Najwybitniejszy polityk XIX wieku i twórca współczesnej dyplomacji. Zimny i wyrachowany, ale przy tym dalekowzroczny i obdarzony niebywałym instynktem politycznym. Przez niektórych uważany za „papieża dyplomacji”, przez innych za największą kanalię i zdrajcę. Pierwszą ważną funkcją, jaką piastował, był stolec biskupa Antun.  Potem zdradził Kościół i Ludwika XVI popierając rewolucję. Każda następna zdrada była już coraz mniej odczuwalna. Zdradził Napoleona Bonaparte i pomógł w wyniesieniu na tron Ludwika XVIII. Zdradził Karola X i wyniósł na tron Ludwika Filipa. Przeżył 84 lata. Zrobił niebywałą karierę mimo, że od dzieciństwa był kaleką i to w dodatku porzuconym przez rodziców. Wychowywała go babka, a majętni rodzice wstydząc się go,  wyznaczyli mu los w księżowskiej sutannie.  Nie doceniali jego uporu i zawziętości, nie przypuszczali, że stanie się najbardziej znanym z Talleyrandów, którzy od średniowiecza byli w otoczeniu dworu królewskiego. Miał niezwykłą charyzmę i dar przekonywania. Był obok Metternicha jedną z czołowych postaci kongresu wiedeńskiego (1814-1815).

On ułożył małżeństwo Doroty ze swoim bratankiem Edmundem nie spodziewając się, że ta młoda księżniczka kurlandzka stanie się po kilku latach jego najbliższą współpracownicą, powierniczką tajemnic, kochanką, przyjaciółką, a na starość opiekunką i w końcu spadkobierczynią potężnego majątku i całej spuścizny. Kiedy zmarł Dorota opuściła Francję i zamieszkała w Zatoniu, by po kilku latach przejąć księstwo Żagańskie. Wszyscy biografowie Talleyranda piszą o Dorocie jako o osobie posiadającej wieki wpływ na tego polityka. Sam Talleyrand mimo bardzo krytycznego stosunku do kobiet w pamiętnikach wielokrotnie ale zawsze ciepło i z uznaniem o niej pisał: „...Dorota robi wszystko dobrze za co się zabiera. Gdyby żyła w czasach Frondy stała by się kobietą historyczną...".  Dalej pisze, że   „...Mogłem liczyć na zasoby jej wielkiej umysłowości i uroczą duchowość zarówno dla siebie jak dla pozyskiwania wyrafinowanego towarzystwa...”. Była jego muzą i przyjacielem, który był z nim do końca. To ona wyjednała u papieża zniesienie ekskomuniki z byłego biskupa i jego powrót w ostatnich dniach życia na łono Kościoła.

Jarosław Skorulski

Stowarzyszenie Nasze Zatonie
adres do korespondencji:
Zatonie -Strumykowa 11
66-004 Zielona Góra
tel. kontaktowy  609 472 188


NIP 973-099-71-92
REGON 080525424
KRS 0000384957
Bank BGŻ 33 2030 0045 1110 0000 0207 1140

 

Copyright © 2017 Stowarzyszenie Nasze Zatonie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Copyright 2012. Joomla Templates 2.5 |Replica Rolex

who also carried a  Replica Handbag marketing activities. These celebrity advertising increased Replica Louis Vuitton Handbags Elite status.I can not say how many times I saw the monogram bag sitting on the floor of the 2016 louis vuitton Replica handbags uk amusement park. It disgusts me to think.aqian100325 LV bags is very fashionable, which had to be taken in places like this. The Replica watches UK of the street are perfect for outdoor activities. Or, paint and a few bags of Antigua are safer around water.The best thing is to have a bag of the season to be sure. You can never go wrong with possession of more than a Watches Replica.It ‘was just a small article for the public to know and understand the importance of taking care of these fine Replica rolex items. Now I know it’s just a bag, and there are major issues in the world. I am aware of the crisis that we face every day.But for those of you who have Watches Replicas or if you want one day, just know that the way to treat affect the longevity of the bag.You can forward to the next generation, if we take care of her.2016 louis vuitton handbags made to last a lifetime. The quality of each Replica Rolex watches is eloquent.Tell the world that are one of the Hautes-fashioned. Come and get your Louis Vuitton bag today!Search of a 2016 louis vuitton handbags that is guaranteed to turn heads? We can almost guarantee a double when you add the Replica watches Aquarelle Speedy to your repertoire.
Acheter Levitra Acheter Levitra Generique Levitra En Ligne Lida Daidaihua kamagra france Viagra Strips Lida Paquets de tests Acheter cialis en ligne Acheter viagra en ligne viagra super active Acheter Levitra Kamagra Soft Tabs Viagra Kamagra En Ligne Cialis Acheter Cialis Viagra Soft
Scarpe da donna Scarpe Scarpe Adidas adidas Scarpe Scarpe Scarpe hogan oakley nike air presto new balance nike air max adidas Scarpe nike free nike blazer
michael kors Ray ban nike huarache Adidas Scarpe Abbigliamento Asics nike flyknit scarpe converse Scarpe air jordan scarpe da calcio nike free nike cortez nike roshe air max