Aktualności


 

Relacja z wycieczki cz. IV

 Dwie byłe stolice


Relacja z wycieczki podzielona była na mniejsze tematyczne części, ale opis naszej wyprawy byłby niepełny, gdyby nie wspomnieć miejsc urokliwych, które na naszym szlaku były, a jednocześnie nie mieściły się w tematyce trzech poprzednich relacji. To miejsca, od których rozpoczęliśmy i zakończyliśmy zwiedzanie Litwy. Łączy je fakt, że oba pełniły dawniej funkcje stołeczne.t1

Pierwszym i wyjątkowym miejscem do jakiego dotarliśmy na Litwie był zamek Troki. Położony na przepięknej wyspie gotycki zamek odbija swoje oblicze w tafli jeziora. Żeby do niego dojść musieliśmy pokonać dwa drewniane mosty. Zamek do lat 70-tych ubiegłego wieku pozostawał jako romantyczna ruina i przyciągał swym widokiem odwiedzających pobliskie plaże turystów. Jeszcze wcześniej stanowił piękny widok dla pałacu Tyszkiewiczów. Wybudowali oni nad brzegiem jeziora swoją rezydencję, której tarasy wychodziły właśnie na jezioro. Władze ZSRR na prośbę Litwinów podjęły decyzję, by podnieść z ruiny budowlę i odtworzyć ją w kształcie kiedy zamek przeżywał swój największy rozkwit.  Wyspa z zamkiem w dzisiejszym rozumieniu pełniła rolę stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego gdyż rezydowali w nim książęta.

t2

Odbudowany, świeci dzisiaj czerwienią wymuskanych cegieł i dachówek. Przypomina przez to mimo wszystko bardziej scenografię z filmu o tematyce rycerskiej niż prawdziwy średniowieczny zabytek. Zamek jest największą ale nie jedyną atrakcją Troków. Idąc w kierunku mostu mijaliśmy charakterystyczne drewniane domki z 3 oknami wychodzącymi na ulicę. To domy Karaimów, ludu pochodzenia tureckiego, którzy kultywują swoją monoteistyczną  religię. Karaimowie odrzucają Talmud, Nowy Testament i Koran pozostając wierni tylko Staremu Testamentowi. Między domami Karaimów stoi do dzisiaj również ich świątynia zwana kinesą. Karaimów do tego miejsca ściągnął  Książę Witold w XIV w. wyznaczając im rolę przybocznej straży.  Ich potomkowie żyją do dzisiaj w Trokach, prowadzą restauracje i kultywują tradycje. 

k1

 

 Z kolei na pożegnanie Litwy zajechaliśmy na 3 godzinną wizytę do Kowna.  Miasto założone w miejscu gdzie wpływa Wilia do Niemna, było ostatnim punktem wizyty na Litwie. To drugie co do  wielkości miasto urzeka swoim małomiasteczkowym charakterem.

k2

k4

Małe kamieniczki i kręte uliczki nie współbrzmią z wielkością gotyckich czy barokowych świątyń.

k3

 Miasto to również miało 20-letni epizod jako stolica, w okresie międzywojnia, kiedy Wilno było w granicach Polski.

k6

Litwini ustanowili wówczas tymczasową stolicę kraju właśnie tu w Kownie. 

k7

Mieliśmy okazję oglądać pozostałości po zamku, odrestaurowywany klasztor bernardyński, kolegium jezuickie gdzie nauczycielem literatury, historii i bibliotekarzem był Adam Mickiewicz. Nasz wieszcz właśnie tutaj napisał cykl wierszy Romantyczność oraz Grażynę. Tu powstało też wiele wierszy dedykowanych kobietom, bo młody nauczyciel z Wilna, który trafił ze skierowaniem do pracy w Kownie, zabijał nudę wdając się co rusz w nowe romanse.

k5

Największy na Litwie kościół  gotycki- archikatedra św. Piotra i Pawła dała wszystkim wytchnienie po zwiedzaniu miasta. W pamięci zapadną też pyszne pierożki, bliny i zeppeliny serwowane w restauracjach wokół rynku, oraz to ciągle powtarzające się pytanie gastronomiczne: jak można podawać śmietanę ze skwarkami?  Można… i w dodatku smakuje!

Trzecia zagraniczna wycieczka stowarzyszenia zakończyła się życzeniami, które płynęły z głośników w autobusie przez całą drogę powrotną. Każda z intencji wzmacniana była przez zamawiających pewnym darem, którym sprawiedliwie obdzielano  wszystkich ( nie licząc kierowców). W tym najweselszym autobusie na autostradzie w desperacji wyrzucano ostatnie tabletki z pojemniczków uzyskując potrzebne naczynia. Adoptowano zakrętki oraz inne niezidentyfikowane przedmioty, nadając im funkcję użytecznych  do nalewania szlachetnych darów dobroczyńców, którzy zamawiali intencje przez mikrofon. Wspólnie obchodziliśmy tego dnia rocznice ślubów (aktualne i przyszłe) imieniny, urodziny własne oraz teściowej. Padło wówczas wiele deklaracji, w tym również przystąpienia do stowarzyszenia. Były liczne intencje dziękczynne za udział w wycieczce. Z różnych powodów dzisiaj trudno nawet je wszystkie odtworzyć. Dobre humory  w drodze powrotnej jak pieczęć, certyfikowały naszą wycieczkę jako zdecydowanie udaną. Na koniec warto podziękować osobom, które przed i w czasie wycieczki dbały by wszystko dobrze wyszło.

 Dziękujemy wszystkim gościom i przyjaciołom Zatonia za to, że postanowili zaryzykować wyjazd z naszym stowarzyszeniem, a zwłaszcza tym, którzy byli z nami po raz pierwszy.

W sposób szczególny dziękujemy:

po 5

Panu Jackowi Daniszewskiemu z biura podróży Mega-Tours, który jako pilot starał się zaspokoić nasze wszystkie oczekiwania; 

po 2

Panu Adamowi Raciborskiemu z Żagania, który korespondując z pracownikami pałacu Rundale załatwił nam wejście za darmo do pałacu i parku;

po 3

Panu Jerzemu Bieleżewskiemu za, to że wspomógł nas świetnym tłumaczeniem z niemieckiego podczas oprowadzania po pałacu Rundale;

po 1

Krzysztofowi Sadeckiemu, który prócz ważnej funkcji sołtysa, był również naszym kierowcą;

3

No i oczywiście głównemu organizatorowi odpowiedzialnemu za cały projekt wycieczki na Litwę i Łotwę Piotrowi Lewandowskiemu.

DZIĘKUJEMY  WSZYSTKIM  ZA  WSPANIAŁĄ  ATMOSFERĘ!

DO  ZOBACZENIA  NA  KOLEJNYM  WYJEŹDZIE!

PROJEKT WSPÓŁFINANSOWANY ZE ŚRODKÓW MIASTA ZIELONA GÓRA

 

J. Skorulski

Relacja z wycieczki cz. III  „Śladami J.P. II”


 

 Podczas naszej wycieczki na Litwę i Łotwę dotykaliśmy również miejsc, których nie sposób przecenić jako miejsca, gdzie materialne dziedzictwo tak bardzo łączy się z duchem. Los tak sprawił, że każde z tych miejsc kultu, do których dotarliśmy nawiedził podczas swojej piotrowej posługi święty Jan Paweł II.

Po całodniowej podróży z Zatonia pokonując ponad 850 km dotarliśmy na Suwalszczyznę.

wig 1

Już z daleka, znad lustra jeziora, widoczny był jeden z najpiękniejszych zabytków sakralnych w kraju- klasztor na jeziorze Wigry. Pokamedulski zespół  na dawnej wyspie połączonej obecnie z lądem groblą, otworzył przed nami swoje podwoje.

wig 2

wig 4

 

Oprowadzał nas kleryk, który z pięknym wschodnim zaśpiewem opowiadał  historię tego niezwykłego miejsca.

wig 3

Oczywiście najważniejszym wydarzeniem z kilkusetletniej historii była wizyta papieża, który odpoczywał tu przez 3 czerwcowe dni w 1999 roku. Wchodziliśmy do pokoi i kaplicy która została dla niego przygotowana.

wig 7

Ponadto zwiedziliśmy kościół, dom królewski Jana Kazimierza, pokamedulskie eremy rozmieszczone na 2 poziomach wzgórza.

 

wig 5

Duże wrażenie zrobiło na nas również zejście do krypt, gdzie na ścianie widniał fresk wyobrażający taniec śmierci. Można było też spojrzeć przez otwory w ścianie i obejrzeć nisze grobowe z doczesnymi szczątkami kamedulskich mnichów.

 

***

Trudno opowiedzieć historię Wilna i uczuć Polaków do tego miejsca nie wymieniając jedynej zachowanej do dzisiaj miejskiej bramy.

wil 1

I choć architektura tego miejsca nie wzbudza specjalnego zachwytu, to przecież nie jest on tu najważniejszy. Od setek lat strome schody prowadzące do pomieszczenia nad bramą przemierzane były na boso lub na kolanach, aby oddać cześć Tej, która niepodzielnie tu króluje.

wil 1

 

Matka Boża Ostrobramska w historii Polski i Wilna  ma szczególne miejsce. Wizerunek Matki Bożej Miłosierdzia, Królowej Korony Polskiej powstał prawdopodobnie w XVII wieku. Przez wiernych uważany jest  za cudowny, czego świadectwem są niezliczone vota zdobiące wszystkie ściany kaplicy. Przed wizerunkiem Madonny 4 września 1993 roku modlił się św. Jan Paweł II tymi słowami:

Ta Ostrobramska świątynia od wielu już wieków każdego dnia widzi licznych pielgrzymów, przynoszących Matce Miłosierdzia swoje radości i troski. Dlatego ta Brama stała się miejscem spotkania z Matką Chrystusa i Kościoła, miejscem jedności wszystkich wierzących tego kraju. Chrześcijanie z Litwy, Polski, Białorusi, Ukrainy i innych krajów gromadzą się tu, by w obliczu Dziewicy Maryi, jak bracia i siostry dzielić się tą samą wiarą, jedną nadzieją i prawdziwą miłością…

Wizerunek Madonny Miłosierdzia namalowany został na deskach dębowych wymiary 200 na 165 cm. Jest umieszczony na ścianie zewnętrznej, patrząc od strony miasta, tak jakby Matka Boża błogosławiła wszystkim idącym ulicą.

wil 2

Uczestnicy wycieczki mieli chwilę na modlitwę, a niektórzy również w czasie wolny podeszli tu ponownie, by wyszeptać swoje intencje. Był to dla zatońskiej wspólnoty dzień szczególny, gdyż przypadało w nim wspomnienie św. Ireneusza patrona naszego ks. Proboszcza. Mamy nadzieję, że nasz pasterz odczuł tego dnia w sposób szczególny matczyną opiekę Maryi.

***

Jest na Żmudzi miejsce, które niepodobne jest do znanych nam sanktuariów. Miejsce, którego na mapie nie wyznaczył geodeta, nie zaprojektował żaden znany architekt i nie ufundował bogaty mecenas.  Świętości tego miejsca większa jest jednak od dziesiątek innych sanktuariów. Tworzą je i budują każdego dnia wszyscy, którzy je nawiedzają. Dlatego każdego dnia, a w zasadzie z każdą godziną jest ono już inne.

szaw 4

To miejsce stanowią dwa niewielkie pagórki pokryte krzyżami, których ilość liczy się już w milionach. Stoją dumnie, te wielkie dębowe typowo litewskie, chylą się z upływu czasu te mniejsze pokutne niesione na barkach czasem setki kilometrów. Te ciche niewielkie, mniejsze i zupełnie małe leżą, stoją i wiszą kołysząc się na wietrze. Nikt nie jest w stanie ich liczby i wielkości przełożyć na wagę modlitw jakie wypowiadane były w chwili ustawiania każdego z nich.  Ile razy na tej górze głośno, szeptem czy w skrytości serca padały słowa: proszę, dziękuję, przepraszam, nigdy już nie będę… albo wręcz przeciwnie,  zawsze już będę…  

My jako grupa postawiliśmy również nasz krzyż, przywieziony z wigierskiego klasztoru. To kolejna mała cegiełka budowy tego sanktuarium. Podpisany został „Mieszkańcy Zatonia i przyjaciele”.

szaw 1

Zaraz na początku naszej wizyty sołtys Krzysztof Sadecki ustawił go, jako świadectwo naszej wiary i wdzięczności za otrzymywane łaski. Potem, aby nic nie uronić z tej przejmującej ciszy, rozeszliśmy się po istnym lesie krzyży.

szaw 2

szaw 3

Każdy w zadumie sam lub w niewielkich grupkach, chodził tymi chyba najdziwniejszymi na świecie alejkami.  O dziwo mnogość krzyży nie robiła wcale przygnębiającego wrażenie, bo  góra w Szawle ma w sobie potęgę  zwycięstwa,  nie tylko nad śmiercią, ale i nad złem, kłamstwem, caratem i komunizmem, marazmem, strachem, nikczemnością i pychą. To także góra tryumfu nad tymi wszystkimi maluczkimi, którym się wydawało, że krzyże wystarczy w nocy usunąć lub podpalić, albo innym razem rozjechać buldożerem, żeby zakończyć  coś, co okazuje się ciągle i każdego dnia na nowo  jeszcze bardziej nieskończone.

szaw 5

Jan Paweł II 2 IX 1993 r. odprawił na Górze Krzyży w Szawle uroczyste nabożeństwo. Po tej wizycie, podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum Ojciec Święty opowiedział o Górze Krzyży pielgrzymom przybyłym z całego świata: Byłem wstrząśnięty tamtym litewskim Koloseum, nie z czasów dawnego Imperium Rzymskiego, ale współczesnym, Koloseum mijającego wieku... Dziś zwracam się myślą w kierunku wielu koloseów: ku "Górom Krzyży" w europejskiej części Rosji i na Syberii.

***

W chłodny niedzielny poranek 1 lipca płynęliśmy statkiem po augustowskim jeziorze Necko.

stu 2

Opatuleni w ciepłe kurtki spoglądaliśmy na wyłaniające się co rusz z nadbrzeżnych zarośli pensjonaty i domy letniskowe.

stu 3

Katamaran ciął taflę jeziora przybliżając nas do jednej z kilku pracujących do dzisiaj śluz. Umożliwiają one poruszanie się między jeziorami i kanałami położonymi na różnej wysokości. 

stu 4

Po ponad godzinnym rejsie wysiedliśmy na skrawku lądu, który jeszcze w XVII wieku był wyspą.

Na nim to jeden z wigierskich kamedułów wybudował pierwszą pustelnię. Kolejny pustelnik wyjednał od papieże zgodę na udzielanie tu odpustów.

stu

Z czasem powstała niewielka kaplica z obrazem Matki Bożej, a na niedostępną wyspę usypano groblę. Obraz w Studzienicznej jest kopią obrazu jasnogórskiego. Niestety mieliśmy pecha, bo kaplica była akurat w remoncie.

stu 1

 

Nie przeliczyli się jednak Ci, którzy podeszli do pobliskiego drewnianego kościółka na Mszę Świętą. Tam właśnie na czas remontu przeniesiono słynący z cudów wizerunek Maryi z Dzieciątkiem.

studzieniczna papiez

Jan Paweł II, któremu wystawiono nad brzegiem jeziora pomnik, odwiedził to miejsce w roku 1999. Sanktuarium Matki Bożej Studzieniczańskiej było ostatnim punktem naszej wycieczki, a chyba też można powiedzieć po części pielgrzymki. 

Wszystkie te odwiedzane przez nas miejsca, gdzie piękną materię wypełnia jeszcze piękniejszy Duch, pozwalały nam utrzymać równowagę miedzy „mieć” i „być”. Pewnie dzięki temu niezwykłemu połączeniu mogliśmy zawdzięczać atmosferę, jaka panowała przez te pięć pięknych wakacyjnych dni.

 

J. Skorulski.

Relacja z wycieczki cz. II Dwie stolice


 

28 czerwca, z samego rana wyruszyliśmy  z pensjonatu w Rulki do Wilna.

w 7

 

Większość Polaków odwiedzających to miasto nie jest w stanie oprzeć się pokusie w myśleniu o tym miejscu w kategoriach swoistego żalu za utraconym dziedzictwem. I choć historycznie to jedna ze stolic średniowiecznego Księstwa Litewskiego, to jednak, to Wilno oglądane i podziwiane dzisiaj, wybudowane zostało w większości w od XVII do XIX wieku przez Polaków.

w 1

 Przez 300 lat nawet jeśli ktoś mówił o sobie jestem Litwinem, albo Litwo ojczyzno moja,  to wypowiadał te słowa w języku polskim. Wszechobecny w mieście barok i klasycyzm przywołują na pomięć czasy świetności I Rzeczypospolitej i jej zmagania o odzyskanie niepodległości.

w 4My swój spacer po mieście rozpoczęliśmy od wizyty na Rossie i zapalenia znicza na grobie matki Józefa Piłsudskiego gdzie marszałek kazał złożyć swoje serce.

w 9

Jego dwie nieprzemijające miłości matka i Wilno połączył już na zawsze swoim sercem.

 Odręcznie spisany tuż przed śmiercią przez Marszałka testament brzmiał:

 "Nie wiem czy nie zechcą mnie pochować na Wawelu. Niech! Niech tylko moje serce wtedy zamknięte schowają w Wilnie gdzie leżą moi żołnierze co w kwietniu 1919 roku mnie jako wodzowi Wilno jako prezent pod nogi rzucili. Na kamieniu czy nagrobku wyryć motto wybrane przez mnie dla życia:

Gdy mogąc wybrać, wybrał zamiast domu 
Gniazdo na skałach orła, niechaj umie 
Spać, gdy źrenice czerwone od gromu 
I słychać jęk szatanów w sosen szumie 
Tak żyłem

A zaklinam wszystkich co mnie kochali sprowadzić zwłoki mojej matki z Sugint Wiłkomirskiego powiatu do Wilna i pochować matkę największego rycerza Polski nade mną. Niech dumne serce u stóp dumnej matki spoczywa. Matkę pochować z wojskowymi honorami ciało na lawecie i niech wszystkie armaty zagrzmią salwą pożegnalną i powitalną tak aby szyby w Wilnie się trzęsły. Matka mnie do tej roli jaka mnie wypadła chowała. Na kamieniu czy nagrobku mamy wyryć wiersz z "Wacława" Słowackiego zaczynający się od słów:

Dumni nieszczęściem nie mogą...

Przed śmiercią Mama mi kazała to po kilka razy dla niej czytać".

 w 5

            Z cmentarza na Rossie udaliśmy się na Antokol, do jednego z najpiękniejszych kościołów Wilna św.Piotra i Pawła.  Majestatyczna świątynia wybudowana przez Michała Kazimierza Paca jako wotum, ale i przez bogactwo w nim zawarte,  symboliczne zaznacczenie swojej pozycji wśród litewskiej arystokracji. A potem już spacer po starówce. Wieże kościołów, wąskie uliczki, klimatyczne zaułki i pałace wyznaczające kolejne parcele miasta. Opowieść przemiłej przewodniczki pani Lucyny Śliwki (rodowitej wilnianki)co rusz zahaczała o takie nazwiska jak Słowacki, Mickiewicz, Miłosz, Domejko, Moniuszko, Piłsudski, Tyszkiewicz, Pac, Radziwiłł, Syrokomla, Lelewel.

w 2

Cały panteon postaci towarzyszących nam od najmłodszych lat na kartach podręczników do historii i j. polskiego.  I choć upał wszystkim dawał się we znaki, to wrażenia z pobytu były tematem długich wieczornych rozmów.

             w 8  

Wilno jak żadne inne miasto, łączy w sobie kresową zaściankowość i wielkomiejski szyk.  I może właśnie dlatego prastary gród u zbiegu Wilii i Wilenki, albo się po ludziom prostu nie podoba, albo zakochują się  w nim wracają. 

w 3

W dawnej Polsce mawiano: „Do Rzymu się pielgrzymuje do Berlina  jeździ, a w Paryżu i Wilnie się bywa.”

* * *

10

Kolejnego dnia 29 czerwca zdobyliśmy kolejną stolicę, tym razem Rygę, jakże inną od Wilna.

1

Nadmorska stolica Łotwy wzorowana na hanzeatyckich miastach zaskoczyła większość uczestników wycieczki.  Wszystko tu było inne.

2

Ekscentryczny przewodnik Wiaczesław Kapusta snuł opowieści w takim tempie i z takim akcentem, że chwila nieuwagi i kompletnie nie wiadomo o co chodzi.

4

Poza tym  niespodziewanie zimno i wietrznie, jakbyśmy trafili w inną strefę klimatyczną.  Bogate kamienice mieszczan, budynki gildii, krzyżacki zamek, mury obronne, mewy na trawnikach i język rosyjski na ustach większości spotykanych ludzi.

6

Co rusz z urokliwych zaułków wyłaniały się protestanckie świątynie, jedne większe od drugich. Tu najwyższy na świecie 125 m hełm na wieży, tam największe organy, a na każdej ulicy dawne spichlerze świadczące o handlowym charakterze miasta.

 

5

7

W tym odległym od ojczyzny mieście, bardzo życzliwie wspomina się Polaków. Piłsudskiego, który podpisywał tu traktat kończący wojnę polsko-bolszewicką i Rydza Śmigłego autora sukcesu ofensywy dyneburskiej, dającej początek niepodległości Łotwy. Karola Chodkiewicza, który przepędził Szwedów pod niedalekim Kircholmem, Augusta Mocnego i Stefana Batorego, Emilię Platter i Gabriela Narutowicza. To wszystko postacie, goszczące również w łotewskich podręcznikach.

8  

Przemarznięci, ale mimo wszystko zadowoleni trafiliśmy do hotelu. Dla wielu ta ryska noc minęła bezsennie, bo w ogóle nie zapadł zmrok. Tam daleko na północy było jedynie szaro.

9

Kolejnego dnia Ryga  pokazała nam również swoje nowoczesne oblicze. Po drugiej stronie Dźwiny podziwialiśmy szklane wieżowce i zaskakujący budynek narodowej biblioteki.

J. Skorulski

 

 

Relacja z wycieczki  cz. I "Śladami Bironów"


 

Już za nami wyprawa do księstwa Kurlandii i Semigalii, krainy położonej w Inflantach, którymi w XVIII w. władał dziadek Doroty de Talleyrand-Perigord - Johan i ojciec księżnej Peter Biron. Ten pierwszy zrobił zawrotną karierę na dworze carycy Anny Iwanownej zdobywają olbrzymie wpływy i majątek. To właśnie on wybudował dwa wspaniałe pałace, które były celem naszej wycieczki. Pierwszy z nich, to położony na wielkiej rzecznej wyspie pałac w dawnej stolicy Mitawie (obecnie Jelgava).

1W dniu 29 czerwca wchodząc na wyspę zrobiliśmy sobie zdjęcie  przy pomniku Johana Ernsta von Biron i udaliśmy się parkiem w stronę pałac.

4

   
 3       2     

5

I choć dzisiaj znajduje się tu Łotewski Uniwersytet Rolniczy to mogliśmy podziwiać reprezentacyjny dziedziniec, hole, a potem w chwili zadumy zwiedziliśmy krypty, w których pochowani są zarówno dziadkowie księżnej jak i jej przedwcześnie zmarłe rodzeństwo Piotr i Karolina.

6

Pięknie odrestaurowane sarkofagi i trumny kryją w sobie szczątki członków dynastii Keplerów i Bironów. Znaczna cześć przedmiotów z trumien została wyeksponowana w gablotach.

7

Mogliśmy oglądać stroje pogrzebowe, czy poduszkę, na której spoczęła głowa 3-letniego brata Doroty - Piotra.   Nasza księżna do końca życia tytułowała się księżniczką kurlandzką i miała wiele sentymentu do tych terenów. Odbyła tu wizytę podczas, której zapłonęła wielkim uczuciem do księcia Adama Czartoryskiego, który przez dwa tygodnie w 1808 roku gościł w  Mitawie.

9

Obejrzeliśmy również pierwszą na tych terenach szkołę wyższą założoną przez ojca Doroty Piotra ( Akademia Petrina). Po pierwszym rozbiorze Polski kiedy rozpoczął się w Rzeczypospolitej okres reform oświeceniowych to właśnie Piotr Biron  w Kurlandii i Semigalii będącej naszym lennem wprowadzał idee oświeceniowe w szkolnictwie.

8

Mieliśmy również okazję zobaczyć klasycystyczny pałacyk należący do wujka księżnej Doroty Krzysztofa (Villa von Medem).  Znana rodzina von Medem, z której pochodziła matka Doroty należała do najznakomitszych na tych terenach. Wspomniany brat matki Doroty był dyplomatą w służbie Rosji.

r 1

Prawdziwy jednak obraz bogactwa, potęgi i gustu mogliśmy podziwiać zwiedzając ogrody i pałac  Rundale, który nazywany jest „Wersalem Północy”.

r 2

Ta wybudowana w szczerym polu letnia rezydencja dziadka Doroty Johana już kiedy stanęliśmy na dziedzińcu zrobiła na nas niebywałe wrażenie.

r 3

r 4

r 5

r 6

r 15

Po pałacowych wnętrzach ozdobionych finezyjnymi sztukateriami i malowidłami oprowadzała nas przewodniczka, snując opowieść o czasach świetności rezydencji, o wybitnym architekcie włoskim Rastellim i duńskim Jansenie. Prawdziwym zaskoczeniem okazały się siedemdziesięciohektarowe ogrody w stylu francuskim, na terenie których odbywał się tego dnia święto kwiatów.

r 10

r 11

r 12

r 14

W pięknie utrzymanych ogrodach rośnie ponad 2,5 tys. odmian róż, znajduje się teatr na wolnym powietrzu oraz pięknie utrzymane tunele winorośli i wysokie żywopłoty.

r 13

Całość otacza fosa odgradzając część francuską od krajobrazowej.

r 8

  r 7       r 9

Oczywiście dla nas szczególnie były ważne „smaczki” związane z księżną Dorotą: kopia rzeźby Thorvaldsena i Afingera, zachowany list i portrety, które eksponowane były w kilku wnętrzach. To niesamowite jak ważna dla Łotyszy jest pamięć o naszej księżnej jej przodkach i rodzeństwie. Dyrektor pałacu Imants Lancmanis otrzymał od władz Żagania prezent, a od nas mieszkańców Zatonia, wydane w ubiegłym roku kroniki księżnej Dino oraz  wizerunek naszego zatońskiego pałacu. Ten wieloletni dyrektor i współtwórca muzeum pałacowego ze względu na fakt, że jesteśmy z Zatonia i Żagania ugościł nas beż żadnych opłat wstępu. Wiedzę o związkach Kurlandii i Semigalii z Zatoniem i Żaganiem uzupełniliśmy podczas wieczoru, na którym prezentowane były dzieje tych terenów ze szczególnym uwzględnieniem w ich rozwój wkładu rodu Bironów.

 

Wycieczka współfinansowana była ze środków Miasta Zielona Góra

J. Skorulski

 

 

 Radosne świętowanie górników


 

22.06.2018  PGNiG świętowało  50-lecie górnictwa naftowego w Zielonej Górze. Geolodzy, wiertnicy i górnicy naftowi spotkali się w Filharmonii Zielonogórskiej, aby uczcić pół wieku historii górnictwa naftowego na zachodzie Polski.

50lat ZielonaGora zdjecie 1Wcześniej w Zatoniu, gdzie w 1968 r. miał miejsce pierwszy odwiert, odsłonięto głowicę eksploatacyjną symbolizującą wydarzenia sprzed pół wieku.Podczas uroczystej Mszy Świętej w Zatońskiej świątyni, której przewodniczył ksiądz Biskup Tadeusz Lityński, poświęcono figurę św. Barbary.

50lat zielonagora zdjecie 2

– Kiedy patrzymy na historię zielonogórskiego oddziału, jesteśmy świadkami imponującej drogi, jaką przeszło górnictwo naftowe i gazownictwo w tej części Polski. Pierwsze wiercenie w Zatoniu  sprzed pół wieku otworzyło nowy rozdział w historii naszej branży. Dziś Oddział w Zielonej Górze obejmuje swoim działaniem między innymi 18 kopalni ropy naftowej i gazu ziemnego, wśród których znajdują się najnowocześniejsze w Europie instalacje – powiedział Piotr Woźniak, prezes Zarządu PGNiG SA. – W najbliższym czasie planujemy włączenie do eksploatacji nowych odwiertów na trzech złożach, co znacznie zwiększy wydobycie węglowodorów na Niżu Polskim 

 

Więcej informacji o uroczystościach w kościele na stronie parafii  www.parafialugi.pl

red.

Stowarzyszenie Nasze Zatonie
adres do korespondencji:
Zatonie -Strumykowa 11
66-004 Zielona Góra
tel. kontaktowy  609 472 188


NIP 973-099-71-92
REGON 080525424
KRS 0000384957
Bank BGŻ 33 2030 0045 1110 0000 0207 1140

 

Copyright © 2018 Stowarzyszenie Nasze Zatonie. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Copyright 2012. Joomla Templates 2.5 |Replica Rolex

who also carried a  Replica Handbag marketing activities. These celebrity advertising increased Replica Louis Vuitton Handbags Elite status.I can not say how many times I saw the monogram bag sitting on the floor of the 2016 louis vuitton Replica handbags uk amusement park. It disgusts me to think.aqian100325 LV bags is very fashionable, which had to be taken in places like this. The Replica watches UK of the street are perfect for outdoor activities. Or, paint and a few bags of Antigua are safer around water.The best thing is to have a bag of the season to be sure. You can never go wrong with possession of more than a Watches Replica.It ‘was just a small article for the public to know and understand the importance of taking care of these fine Replica rolex items. Now I know it’s just a bag, and there are major issues in the world. I am aware of the crisis that we face every day.But for those of you who have Watches Replicas or if you want one day, just know that the way to treat affect the longevity of the bag.You can forward to the next generation, if we take care of her.2016 louis vuitton handbags made to last a lifetime. The quality of each Replica Rolex watches is eloquent.Tell the world that are one of the Hautes-fashioned. Come and get your Louis Vuitton bag today!Search of a 2016 louis vuitton handbags that is guaranteed to turn heads? We can almost guarantee a double when you add the Replica watches Aquarelle Speedy to your repertoire.
Acheter Levitra Acheter Levitra Generique Levitra En Ligne Lida Daidaihua kamagra france Viagra Strips Lida Paquets de tests Acheter cialis en ligne Acheter viagra en ligne viagra super active Acheter Levitra Kamagra Soft Tabs Viagra Kamagra En Ligne Cialis Acheter Cialis Viagra Soft
Scarpe da donna Scarpe Scarpe Adidas adidas Scarpe Scarpe Scarpe hogan oakley nike air presto new balance nike air max adidas Scarpe nike free nike blazer
michael kors Ray ban nike huarache Adidas Scarpe Abbigliamento Asics nike flyknit scarpe converse Scarpe air jordan scarpe da calcio nike free nike cortez nike roshe air max