Jubileusz 250 lecia kościoła

Drukuj
Utworzono: poniedziałek, 17 sierpień 2015

Komu bije dzwon? - opowieść ćwierćmilenijna  cz.8


Zaczynaliśmy nasz cykl ćwierćmilenijny  od kościelnej wieży i dzisiaj do niej powracamy. Zatoczyliśmy więc koło, a to znak, że zbliżamy się do końca jubileuszowych przygotowań.  Ale tym razem trafiliśmy na wieżę śladem hemingwayowskiego pytania: Komu bije dzwon?  

                Wieża z dzwonami i zegarem to symbole czasu i niestety przemijania. Przypominają nam, że jesteśmy tu tylko chwilę, tak krótką jak nasze życie. Dzwony pojawiły się w kościołach na początku VII  wieku. Służyły do szybkiej komunikacji między ludźmi.  Sygnały dżwiękowe wydawane przez nie rozchodziły się na całą okolicę. Ot takie krótkie, ale zawsze ważne sms-y. Dzwonów było przeważnie kilka o różnych dźwiękach, a każdy z nich  oznaczał coś innego.   Dzwon informował o nabożeństwie, o śmierci, o pożarze lub powodzi. Wzywał wspólnotę mieszkających w zasięgu bicia na zebrania i akcentował moment podniesienia podczas sprawowania Mszy Świętej.  Pełnił więc rolę środka masowego przekazu.  Nic dziwnego, że synody biskupów precyzyjnie ustalały kiedy, jak i kto może dzwonić w kościele.  Pierwsze dzwony  w Zatoniu zawisły w kościele św. Jana, który popadł w ruinę w połowie XIX wieku.  Za czasów urzędowania pastora Karla Fridericha Frischa, zatońska wspólnota protestancka podjęła starania o ich odkupienie. Ewangelicy ze wsi przymierzali się właśnie do wybudowania dzwonnicy przy zborze i postanowili wykorzystać nieużywane dzwony z podupadłej katolickiej świątyni. W działaniach tych pastora wspierała księżna Dorota Talleyrand, która wyasygnowała na ten cel sporą sumę 120 talarów. Mimo jej wpływów nie udało się doprowadzić transakcji do skutku. Dokonał tego kolejny właściciel Zatonia jej syn  księżę Alexandrer de Talleyrand-Perigord. Trzy dzwony zostały zakupione, a pieniądze wpłynęły do wrocławskiego arcybiskupa. Do starych dzwonów zamówiono po 10 latach dwa kolejne. Te trzy najstarsze skonfiskowano w 1917 roku w czasie I wojny światowej i przeznaczono na przetopienie. Na szczęście historia uśmiechnęła się do jednego z nich, kiedy leżał na wielkim składowisku dzwonów w Hamburgu.

komu bije dzwon 1

 Komisja ewiencjonująca nadała mu  wysoką klasę historyczną i został przeznaczony do przetopu w ostateczności. Szczęśliwie wojna się skończyła w 1918r. i przemysł zbrojeniowy nie potrzebował już surowców. Po wojenie został on przekazany do kościoła w Esslingen niedaleko Stuttgartu.

komu bije dzwon 2

To piękny, gotycki kościół i również jak nasz w Zatoniu, pod wezwaniem Matki Bożej.  Nasz dzwon  nie pozostał tam jednak zbyt długo. Ze względu na swą wartość historyczną trafił do muzeum dzwonów w Herrenbergu. Ten cudem ocalały ostatni element  wyposażenia gotyckiego kościoła w Zatoniu odlany został przez mistrza ludwisarskiego Franciszka Voillarda wywodzącego się z Lotaryngii. Na płaszczu przedstawione zostały reliefy grupy ukrzyżowania, Maria Apokaliptyczna i Jan Chrzciciel. 

 

komu bije dzwon 3

komu bije dzwon 4

 

Uwieczniony został również  herb rzemieślniczy mistrza. Obszerna inskrypcja w języku łacińskim głosi: Roku pańskiego 1659   1 października odlany został dzwon  na chwałę Boga w Trójcy Jedynego, Matki Bożej i św. Jana Chrzciciela na cześć proboszcza Marcina Franciszka Morholtza z honorowym udziałem dziedziczki Barbary von Kitlitz z domu Zedlitz, starszyzny kościelnej Marcina Bruntzla i Grzegorza Reorsa oraz moim własnym Franciszka Voillarda.

A więc mamy już odpowiedź na pytanie: Komu bije nasz zatoński dzwon? Jest  dziś jedną z atrakcji muzeum ponieważ jest dzwonem demonstracyjnym, a więc bije podczas zwiedzania ekspozycji.

Dwa kolejne  wiszące do dzisiaj dzwony są późniejsze i pochodzą z roku 1880. Odlane zostały ze stopu stali w miejscowości Bochum w Niemczech ponad 700 km od Zatonia. 

komu bije dzwon 5

Na skromnych inskrypcjach mniejszego dzwonu o średnicy 76 cm widnieją napisy:
BOHUM FRIEDENS=STMME
GABE DER LIEBE ZUM GOTTEHAUS
GUNTHERSDORF 1880

komu bije dzwon 6

Na większym dzwonie o średnicy czaszy 110 cm napis głosi:
BOCHUMER VEREIN GUSSSTAHLFABRIK”
GOTTES=TROST. DER (…) GOTEHAUSE/GUNTHERSDORF 1880.

komu bije dzwon 7

Drewniana konstrukcja do zawieszana dzwonów w wieży sygnowana jest inicjałami E.K.  i posiada datę 1869. Pochodzi więc z czasów, gdy wisiały na niej te najstarsze z ruin koscioła św. Jana .

Wieża kościelna nie tylko była platformą do przekazywania dźwiękowych informacji . W roku 1876 zainstalowano na wieży zegar zamówiony w znanej i cenionej manufakturze Weissa w Głogowie.

komu bije dzwon 8

 Zegar na 4 strony świata pokazywał mieszkańcom wsi upływający czas. Małe zegary domowe były wówczas jescze zbyt drogie, aby były w powszechnym użytku.  Mechanizm  zegara posadowiony jest centralnie po środku najwyższej kondygnacji wieży.

komu bije dzwon 9

Do każdej z zegarowych tarcz dochodzą osie  z mechanizmem przekładniowym, który poruszał wskazówki. Obciażniki tzw. wagi, wprawiające w ruch mechanizm, leżą dzisiaj bezczynnie na niższych piętrach naszej wieży, a prawie 15 kilowe wahadło otulone w pajęczyny, sennie marzy, żeby znowu się pobujać odmierzajac czas mieszkańcom.

komu bije dzwon 10

 I nie są to marzenia beznadziejne, bo nasz mechanizm zegarowy jest od kilku lat już kompletny i tylko czeka na ...... lepsze czasy.  Tykanie zegara, bicie dzwonów nieustannie przypomina nam o naszej ludzkiej ułomności, jaką jest zmaganie się z czasem. Mamy więc : rytm dnia, pory roku, rozkłady jazdy, kadencje władz, młodość i starość, posty i karnawały, gody i żałoby i w końcu jubileusze takie jak nasz - 250 lecia wybudowania kościoła w Zatoniu. Wszystko to ma sens jedynie z uwzględnieniem wartości czasu. Naukowcy definiowali go jako: 

Skalarną wielkośą fizyczną określającą kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu.

Skomplikowane? Jak wszytko co wymyśla mądry człowiek, a przecież dla Boga, który zawsze był, jest i będzie,  czas jako wartość fizyczna... nie istnieje! Po co więc nam ten czas, który raz nas goni , a innym razem nam ucieka?  A może Bóg widząc nieporadność Adama i Ewy po wygnaniu z raju uznał, że bez czasu ludzie będą jeszcze bardziej zagubieni? 

komu bije dzwon 11

Jeżeli więc przy okazji takich uroczystości,  zastanawiamy się nad mijającym czasem i tym, co będzie na przykład za kolejne 250 lat, na 500 leciu naszego kościoła, wystarczy  Go zapytać. Bo On tam już przecież  był. A może lepiej nie zawracać Mu  głowy naszą ciekawością, bo akurat teraz wysłuchuje modlitw dziękczynnych pastora Kacpra Linke i mieszkańców Zatonia w 1765 roku, którzy zebrawszy 1517 talarów, 13 srebrnych groszy i 4 fenigi, ukończyli właśnie budowę naszego kościoła....

Jarosław Skorulski