Jubileusz 250 lecia kościoła

Drukuj
Utworzono: piątek, 07 sierpień 2015

Święty kamień - opowieść ćwierćmilenijna cz. 7


Ołtarz rozumiany jako stół ofiarny według kanonów liturgicznych powinien być kamienny. Napisane jest o tym w dokumencie INSTITUTIO GENERALIS MISSALIS ROMANI 2002, czyli we wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego.  Płyta górna zwana mensą, ma po środku niewielkie czworokątne zagłębienie sepulcrum (łac. grób). W tym zagłębieniu biskup podczas uroczystej konsekracji ołtarza wkłada i zamurowuje relikwie świętych męczenników, zamknięte w metalowej puszce. W wielu kościołach z różnych powodów nie ma jednak stołów ofiarnych z kamienia, ale są z drewna. Taki właśnie ołtarz jest w Zatoniu. Wówczas po środku drewnianej mensy umieszcza się przenośny kamień ołtarzowy z marmuru lub alabastru - tzw. portatyl (z łac. przenośny). 

swiety kamien 1

Historia portatylu, czyli „świętego kamienia”, jak go nazywano, sięga VIII wieku. Były to czasy cesarza Karola Wielkiego. Uznano wówczas, że skoro nie zawsze można pójść do kościoła podczas długotrwałych wypraw wojennych, można kościół wozić z sobą. Wykonywano więc płytę kamienną w kształcie czworoboku, którą zabierano ze sobą na wojny, a później na wszelkie nawet świeckie podróże. Z czasem kamienne płyty były coraz bardziej ozdobne, wykonywane z kryształu górskiego, masy perłowej i kości słoniowej. Okuwano je metalem, aby się nie szczerbiły i dorabiano rączki by wygodniej było je przenosić. Posiadanie takiego prywatnego przenośnego ołtarza stało się normą nie tylko na dworach królewskich. Posiadali je także książęta i możnowładcy. „Święty kamień” powinien mieć takie rozmiary, aby zmieściły się na nim swobodnie naczynia liturgiczne. Musi również być na tyle gruby, żeby w jego środku wykonać otwór i tak, jak na stałym kamiennym ołtarzu wkłada się do niego niewielkie relikwie.  Następnie zamurowuje się je innym płaskim kamieniem i poświęconym cementem.

swiety kamien 2

Na koniec Biskup opieczętowuje portatyl na potwierdzenie konsekracji ołtarza. Dodatkowo od spodu portatylu zamieszcza się informacje o fundatorze, dacie konsekracji i imionach świętych, których relikwie umieszczono w ołtarzu. Relikwie tam złożone muszą pochodzić z kości przynajmniej dwóch świętych, w tym co najmniej jedna z ciała męczennika, chociaż już dzisiaj relikwie męczennika są raczej sugestią niż nakazem.

A co z naszym „świętym kamieniem” w Zatoniu? Oczywiście jest!

Wykonano go z jasnego marmuru w kształcie czworoboku. Po jego środku jest wmurowany czarny kamień wskazujący, że w jego wnętrzu są relikwie świętych. 

swiety kamien 3

Wykuto na nim pięć małych krzyży na znak konsekracji. Początkowo był umieszczony na ołtarzu przedsoborowym, a następnie przeniesiono go do mensy stołu ofiarnego posoborowego, gdzie znajduje się do dzisiaj. Na jego odwrocie przyklejony był do niedawna dokument potwierdzający jego autentyczność. Został on niestety częściowo zniszczony przez grasujące w drewnie owady, które zjadły cały środek. Na pewno nie był przeznaczony dla naszej świątyni. Świadczy o tym data 1936, czyli w tym roku w jakiejś katolickiej świątyni był konsekrowany portatyl. Nasza świątynia wtedy była we władaniu luteranów.  Wiemy, że nasz portatyl był przeznaczony do jakiegoś kościoła na Śląsku. Świadczy o tym pieczęć biskupa wrocławskiego Wojciecha Walentego.

swiety kamien 4

To bardzo ciekawa postać. Urodził się 2 lutego 1868 roku w rodzinie wolnego sołtysa. Po uzyskaniu święceń kapłańskich w roku 1894 pracował jako wikariusz w parafiach w Katowicach i Kluczborku. Przez krótki czas był proboszczem parafii w Lewinie Brzeskim, potem w Mieroszowie, a następnie w Korfantowie. Był inicjatorem wybudowania dwóch kościołów w Korfantowie i Rzymkowicach. Sakrę biskupią otrzymał 1 maja 1920 roku. Działalność duszpasterską prowadził w języku polskim i niemieckim. Zmarł w 1940 roku.

Ale wracając do naszego portatylu: na szczęście zanim owady zjadły go w całości, udało się odczytać imię jednego z dwóch świętych, których relikwie spoczywają w Zatoniu. Jest to św. Simplicjan z Mediolanu.  (ur. ok. 320r., zm. ok. 401r. )

swiety kamien 5

Był on arcybiskupem Mediolanu, a urząd ten przejął w 397 roku po św. Ambrożym. Był przyjacielem Mariusza Wiktoryna znanego wówczas pisarza, którego nawrócił na chrześcijaństwo. Prowadził korespondencję ze świętymi: Augustynem, Paulinem z Noli, Atanazym i Wergiliuszem, biskupem Trydentu. Wszystkie jego pisma niestety zaginęły. Ale wspomina o nim jak również o nawróceniu Wiktoryna sam święty Augustyn w swoim dziele „Wyznania”.

swiety kamien 6

Nasz św. Simplicjan żył w czasach cesarza Konstancjusza II- syna Konstantyna Wielkiego, który jako pierwszy władca Rzymu przeszedł na chrześcijaństwo. Są to więc pierwsze lata, kiedy chrześcijaństwo przestało być w Rzymie prześladowane. Czasy niezwykle ciekawe, w których zarówno poganie jak i chrześcijanie chodzili do świątyń oddając cześć swoim bogom. Simplicjan jest  patronem Mediolanu, w którym znajduje się bazylika jego imienia. W naszej świątyni jest więc cząstka ciała należąca do świętego, który żył prawie 1700 lat temu. Niestety owady zjadły część dokumentu, na której widniało imię drugiego świętego lub świętej. Znamy tyko pierwszą literę imienia „G” . Może gdzieś w przepastnych archiwach wrocławskiej kurii znajdują się informacje na temat tego, do jakiej świątyni był pierwotnie przeznaczony nasz „święty kamień” i jakie jeszcze relikwie w nim spoczywają. Wspomnienie liturgiczne św. Symplicjana w Kościele katolickim jest 15 sierpnia, czyli w tym roku przypadnie na tydzień przed naszym jubileuszem.

Jarosław Skorulski